Żegnaj, Saska Kępo

Saska Kępa


Na Saskiej Kępie przepracowałem równo rok swojego życia.


Wcześniej przez 7 lat pracowałem przy Rondzie ONZ (dla nieznających Warszawy: szerokie arterie, wieżowce, tuż obok Pałac Kultury i Dworzec Centralny, ogólnie wielkomiejsko) i gdy zmieniłem miejsce pracy na Saską Kępę, poczułem się jak na prowincji. Wąskie ulice, niskie domy, małe sklepiki... Brakowało mi wielkomiejskości. Stopniowo jednak, z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc, coraz bardziej się do Saskiej Kępy przekonywałem, by się z nią w końcu zaprzyjaźnić. I gdy już ten moment nastąpił... gruchnęła wieść, że firmę, w której przyszło mi pracować, przenoszą na Okęcie.


Podobno teraz jest taka "moda", że firmy przenoszą się na południe Warszawy, tak usłyszałem od jednej z pracownic, która sama "zyska" fatalny dojazd do pracy, ale ślepo wyznaje linię szefostwa, w trosce o swoją posadę. Cóż, moda...  Tak samo, jak istnieje "moda" na wyprowadzanie się firm na południe, istnieje też "moda" na przenoszenie się mieszkańców na północ, hen na Białołękę. Widać codzienne kursowanie przez całą Warszawę, z "modnego" mieszkania na północy do "modnej" pracy na południu, samo w sobie jest szczytem mody, no bo jak inaczej wytłumaczyć ten absurd? Bo racjonalnie się nie da. Nowa lokalizacja firmy nie podoba się praktycznie żadnemu z pracowników, nie na Okęciu szukaliśmy pracy. Oczywiście zdanie załogi nie było brane pod uwagę, szefostwo firmy jest wręcz tak "otwarte" na dialog, że jak przeczyta mój wpis, to wylecę z roboty. Ale mam to gdzieś, poradzę sobie, już nieraz sobie radziłem w różnych trudnych sytuacjach, więc się nie przejmuję. Niech zwalniają.


Ale jeszcze nie zwolnili, więc jutro zaczynam pracę na Okęciu. Z Bielan to tylko 15 km, więc o co ja się właściwie czepiam?


Tą fotką żegnam się z Saską Kępą. Zrobiłem ją gdzieś między Londyńską i Międzynarodową.

Komentarze:

23.08.2012, 07:29 ::
VzVqimwzqYUY
( ) jeśli weźmie się pod uwagę sugestie, że Ryszard C. pwrbdopodoanie cierpi na chorobę psychiczną ( ) . Nie dało się już chyba lepiej wyrazić, że to tylko domniemanie i sugestie! Napisanie tego zdania inaczej mogłoby sugerować, że Ryszard C. na pewno nie jest chory psychicznie. A takiej pewności nie ma. Tekst wpisu jest tak skonstruowany, aby nie opowiadał się po żadnej ze stron. Przynajmniej takie było założenie.

24.06.2011, 15:30 ::
lukasz78
Na razie daję radę rowerem :) Jeszcze nie fociłem w tej okolicy, ale dziś objechałem ją rowerem i trochę motywów do obfotografowania znalazłem.

24.06.2011, 13:42 ::
lavinka
A, to faktycznie bez sensu tłuc się pociągiem.

23.06.2011, 08:49 ::
Lukasz78
Ja terez pracuję przy pętli tramwajowej Okęcie, więc linia radomska wiele mi się nie przyda, bo musiałbym wysiąść na stacji Rakowiec, a potem i tak turlać się parę przystanków tramwajem. Za to planuję jakieś foty kolejowe, o wiadukcie na Poleczki też pomyślę :)

23.06.2011, 00:13 ::
lavinka
p.s. A jaki masz dojazd z linii radomskiej? Tyle, że lecą z Centralnej a tam wiadomo, czasem zabraknie prądu ;)

23.06.2011, 00:12 ::
lavinka
Na Okęciu? No to będą na blogu widoki z wiaduktu na Poleczki, co? Zawsze jakaś różnorodność ;)

20.06.2011, 22:49 ::
lukasz78
Nie dość, że jest niewydolna, to jeszcze wszystko jest puszczone na żywioł, nie ma żadnego planowania, stymulowania przez władze miejskie określonych procesów (mówiąc o stymulowaniu, mam na myśli jakieś bodźce pozytywne, jakąś pomoc, ulgi czy preferencje, a nie bodźce negatywne czyli zakazy). Więc wszystko dzieje się totalnie samopas, firmy uciekają sobie na południe, a mieszkańcy na północ - w sumie nie wiem, dlaczego, ale dokładnie tak jest. I wydolność transportowa miasta obniża się tym bardziej, gdy tłumy codziennie przebijają się z Białołęki na Służewiec i z powrotem.

Przydałyby się jakieś preferencje dla firm otwierających siedziby na północy Warszawy czy na Pradze. Bielany, Białołęka czy Grochów to totalna pustynia pod względem liczby miejsc pracy, Bródno i Targówek tak samo, za to ludności gigantyczna ilość no i ta wielka masa rusza codziennie na południe i z powrotem. Ech...

20.06.2011, 22:13 ::
gryna
dojazdy, przejazdy, komunikacja... niestety Warszawa jest niewydolna...
ja przemieszczam się ze wschodu na zachód miasta... po zamknięciu Świętokrzyskiej dostaję rykoszetem....

20.06.2011, 21:15 ::
Lukasz78
Dzisiaj jechałem samochodem. Jazda na Okęcie w miarę spoko, powrót to niestety masakra, Aleja Krakowska w stronę centrum to jeden wielki korek. Na jutro wziąłem urlop, w środę jak nie będzie padać, to pojadę rowerem :)

20.06.2011, 19:35 ::
Królowa_Mroku
Nie przejmuj się, masz samochód i jakoś dojedziesz (najwyżej wcześniej wstaniesz;-P), ale gdyby ktoś miał z Bielan jeździć na Okęcie komunikacją miejską to faktycznie miałby duży problem.

20.06.2011, 11:33 ::
Lukasz78
Postaram się kolejne koty uchwycić i pokazać :)

20.06.2011, 01:18 ::
terrorystka-frania
wawa, wawą, nie znam się na nowomodnych pracach w miesjach wawy, ale za to uwelibiam koty a ten uchwycony ma białą plmakę na czubku ogona. przeurocze!