Wielbłąd


Wielbłąd żyje sobie na warszawskiej Chomiczówce i najprawdopodobniej pamięta jeszcze czasy PRL-u. Stary okaz jadnym słowem.

Komentarze:

28.06.2011, 15:16 ::
intruderownia
:) dobre.

25.06.2011, 12:21 ::
Lukasz78
Ja się bawiłem na podobnym na sąsiednim Wawrzyszewie - aż muszę sprawdzić, czy jeszcze tam jest :)

25.06.2011, 09:05 ::
wczorajidzis
To jeszcze mnie pamięta, bo się na tym bawiłem jako dziecko.

25.06.2011, 08:04 ::
Lukasz78
Czyli zostałem przełosowany, jednak smok a nie wielbłąd :)

No i metalowe huśtawki z PRL-u jeszcze tu i ówdzie zostały i charaktetystycznie skrzypią.

25.06.2011, 07:14 ::
p-apier
na pewno pamięta, na pewno :)

25.06.2011, 00:57 ::
Królowa_Mroku
A ja takiego smoka miałam w Parku Ujazdowskim na placu zabaw. Mieszkałam w dzieciństwie w tamtej okolicy. Pamiętam że spadłam z tego smoka na główkę na ziemię i nabiłam sobie guza;) Miałam wtedy z pięć lat;) ale to pamiętam do dziś;)

24.06.2011, 15:08 ::
srem
ps. ja wcale nie jestem ze śremu

24.06.2011, 15:06 ::
srem
klasyk!
też miałem taki na osiedlu.. teraz już moda na inne jest..

24.06.2011, 14:35 ::
lukasz78
Dla mnie to zawsze wielbłąd byl, a nei smok :)

Na masę niestety nie jadę, bo mam już coś innego zaplanowane na wieczór. Ale za miesiąc czemu nie :)

24.06.2011, 14:21 ::
lavinka
p.s. Jakbys się wybierał swoim nowym rowerem na dzisiejszą Masę, to będę :)

24.06.2011, 13:34 ::
lavinka
Jaki tam wielbłąd, to jest smok ;) A poza tym to była moja ulubiona "zabawka" w czasach dziecięctwa. :)

Jesteś nie na czasie, od drewna się odchodzi z powodu licznych dewastacji, teraz głównie plastik fantastic. Ale trzeba przyznać projektantom, że są pomysłowi. Z niektórych placów zabaw sama bym korzystała do dziś ;)

24.06.2011, 11:52 ::
lukasz78
No owszem, nie robią już takich, teraz stawia się zabawki drewniane - byc może słusznie, może sa bezpieczniejsze, nie wiem, nie znam się. Ale jeszcze trochę zostało w Warszawie takich metalowych zabawek - spieszmy się je fotografować, bo pewnie wkrótce znikną i tylko zdjęcie zostanie.

Sam się w dzieciństwie na takim wielbłądzie bawiłem :)

24.06.2011, 11:45 ::
nulka
okaz powiedziałabym prawie, że unikatowy, bo już takowych chyba nie robią. kto się wtedy przejmował, że zabawki metalowe, nieatestowane... wszyscy się cieszyli, że jest gdzie się pobawić, a matka z balkonu pociechę widzi i krzyczeć za głośno nawet nie musi, jak na obiad woła :)