Polska to mój kraj, Warszawa to mój region, Bielany to moje miasto, Chomiczówka to moje osiedle...

Drobny wycinek rzeczywistości


Link 01.06.2011 :: 07:39 Komentuj (8)


Warszawa-Mokotów, ul. Odyńca, koniec maja 2011 r.



Doładowanie


Link 02.06.2011 :: 07:38 Komentuj (14)

posiłek


Przydrożny bar, okolice Radomia, 1 czerwca 2011 r. Moje drugie śniadanie. Pierwsze było zdrowsze.



Jak złapią, połamią


Link 02.06.2011 :: 15:55 Komentuj (8)

okolice Grójca


Trasa z Radomia do Warszawy, okolice Grójca, 1 czerwca 2011 r. Akcenty kibicowskie.


PS. Uprzedzając krytykę - wiem, że to zdjęcie nie jest idealne technicznie, mnie samego razi to, że część napisu jest w cieniu, a część podświetlona słońcem. Ale że nieprędko pewnie wrócę w to miejsce, to z braku innej możliwości zrobiłem to tak, jak widać.



Krajobraz zmakdonaldyzowany


Link 03.06.2011 :: 07:58 Komentuj (4)

Chomiczówka


Zmakdonaldyzowane jest tu wszystko - począwszy od sposobu przyrządania i wydawania posiłków, a skończywszy na budownictwie mieszkaniowym. Obrazek chyba typowy dla przedmieść dużych polskich miast.


To zdjęcie zrobiłem na Chomiczówce, róg Wólczyńskiej i Conrada.



Kwiat lotosu


Link 04.06.2011 :: 08:23 Komentuj (4)


Żoliborz, tereny przy Trasie AK w pobliżu Hali Marymonckiej.



Woda


Link 05.06.2011 :: 21:05 Komentuj (5)




Trochę wody, mnóstwo radości. Zdjęcia zrobiłem dziś na warszawskiej Starówce.



Kiosk o zabarwieniu patriotycznym


Link 06.06.2011 :: 13:36 Komentuj (5)

kiosk na Bielanach


Tak mnie zastanawia, czy kolory tego kiosku to czysty przypadek, (bo akurat taka blacha była do dyspozycji), czy też jego konstruktor, kierując się uczuciami patriotycznymi, świadomie stworzył obiekt w polskich barwach narodowych.


Kolorystyka kiosków to w ogóle temat-rzeka. Kiedyś poświęcę temu zagadnieniu oddzielną notkę, prezentując znacznie bogatszy materiał zdjęciowy, na razie musicie się zadowolić tym jednym egzemplarzem.


O ile budowa biało-czerwonego Stadionu Narodowego napotyka co i rusz na jakieś przeszkody, o tyle biało-czerwony kiosk już mamy. W konteście polskich przygotowań do Euro2012 zawsze to coś, taki nasz mały sukces na skalę naszych możliwości. Bądźmy dumni.


Miejsce: Bielany, ul. Przy Agorze.



Proteza prawdziwego centrum


Link 07.06.2011 :: 16:39 Komentuj (5)

Pałac Kultury


Przed wojną było w tym miejscu centrum Warszawy. Dziś zamiast niego mamy protezę produkcji sowieckiej.


Taki los...



Koniec jazdy


Link 08.06.2011 :: 10:44 Komentuj (5)

obwodnica Warszawy


Podobno kiedyś pomkniemy z tego miejsca do Łodzi, na razie trzeba wziąć ostry zakręt w stronę centrum Warszawy. Mówią, że Chińczycy nawalili.


Zdjęcie zrobiłem na zachodnich obrzeżach Warszawy (formalnie to już nawet poza Warszawą jest), w miejscu, gdzie istniejący kawałek warszawskiej obwodnicy dobija do obecnej wylotówki na Poznań. Tempo budowy dróg w Polsce też dobija niestety.



Grobowiec


Link 09.06.2011 :: 09:40 Komentuj (4)


Należy się spieszyć, bo oferta może być wkrótce nieaktualna. A może już jest?


Miejsce: Bielany, okolice przystanku Aspekt.



Centrum mojego osiedla


Link 10.06.2011 :: 16:23 Komentuj (7)

Chomiczówka


Tak wygląda centrum mojego osiedla, centrum Chomiczówki. W sumie typowy PRL, ale spędziwszy w tej okolicy 30 lat swojego żywota sentyment do tego miejsca mam ogromny.


Ogólnie z Bielan nie zamierzam się wyprowadzać, dobrze mi tutaj.



Gdzieś na Jelonkach


Link 11.06.2011 :: 11:55 Komentuj (8)

Warszawa-Jelonki


Osiedle Jelonki, zachodnie obrzeża Warszawy, czerwiec 2011 r., pełnia słońca.


Jakieś 300 metrów za moimi plecami (a może 400?) Warszawa w senie faktycznym kończy się. Dalej są już tylko poprzecinane drogami pola uprawne. Za to idąc na wprost dojdzie się z czasem do centrum stolicy. Widoczni na zdjęciu ludzie idą właśnie w tym kierunku. Gdyby faktycznie szli do centrum, przed nimi jeszcze jakieś 2 godziny marszu...



Przytuleni


Link 12.06.2011 :: 12:07 Komentuj (6)


Przy hotelu Bristol dwa auta przytuliły się do siebie. Bywa i tak.



Polska


Link 13.06.2011 :: 09:26 Komentuj (4)

Polska


Tu jest Polska :)


Tego człowieka spotkałem na Krakowskim Przedmieściu, rozdawał ulotki krytykujące rząd.



"Pacynka" ze Starówki


Link 14.06.2011 :: 12:28 Komentuj (14)


"Pacynkami" nazywam zdjęcia, które przedstawiają jakieś tam zabytki, najczęściej są czarno-białe i wedle założenia autora mają "oddawać klimat".


Od razu uczciwie mówię - "pacynek" nie lubię robić i nie lubię ich oglądać, choć wiem, że w odbiorze przeciętnego Kowalskiego taka "pacynka" ma dużo większą szansę zostać uznana za "bardzo fajne zdjęcie", niż fotka szaro-burego blokowiska, która odbierana jest jako"nudna, bez polotu i w ogóle beznadziejna". Czasem odnoszę wrażenie, że przeciętny człowiek, na codzień obcujący z blokami, krzywymi wiatami przystanków i odrapanymi PRL-owskimi pawilonami, ma z tym jakiś wewnętrzny problem, próbuje od tego za wszelką cenę uciec, zachwyca się zdjęciami jakiegoś odpicowanego pałacyku nad wodą i sam takie coś fotografuje, gdy już weźmie aparat do ręki. Przeglądając na róznych blogach czy forach zdjęcia z Warszawy, zauważyłem u wielu ludzi manierę fotografowania takich właśnie zabytkowych form przy jednoczesnym unikaniu mierzenia się z rzeczywistością otaczającą.


Dlatego i ja ten raz zrobiłem "pacynkę", wrzucam ją na bloga i przeciętnemu odbiorcy uciekającemu od rzeczywistości niniejszym dedykuję. A co tam :)



Promocja


Link 15.06.2011 :: 11:40 Komentuj (4)


To zdjęcie nie niesie za soba jakiegokolwiek przesłania, nie zapisze się też z pewnościa w annałach fotografii. Zrobiłem je z nudów, umilając sobie w ten sposób stanie w kolejce do kasy w jednym z hipermarketów na warszawskim Bemowie.


Czasem tak mam.



Szarość dnia


Link 16.06.2011 :: 09:35 Komentuj (5)

Saska Kępa


Dwie kobiety, duża i mała. Móże w ten szary ponury dzien poszły jedynie dokonać drobnych poprawek krawieckich? A może zamiast tego zagrały w Lotto, wygrały 7 baniek i teraz planują podróż na Malediwy? Któż to wie...


Miejsce: Saska Kępa, ul. Walecznych.



Kot z ulicy Wolumen


Link 17.06.2011 :: 18:54 Komentuj (7)


Bardzo chciałem zrobić zdjęcie jakiegoś kota i na bielańskiej ulicy Wolumen trafił mi się ten oto okaz.


Niestety ciężko było go sfocić, gdyż kot... łasił się. Co ja się od niego odsunąłem, aby zrobić mu zdjęcie, to ten znów podbiega do mnie. I tak w kółko. Stąd tylko to jedno zdjęcie, jakimś cudem zrobione


Ale dobre i to :)



Las Vegas


Link 18.06.2011 :: 11:25 Komentuj (6)

Bródno

Bródno, ul. Wysockiego

Las Vegas na skalę naszych możliwości - Warszawa-Bródno, ul. Wysockiego.



Żegnaj, Saska Kępo


Link 19.06.2011 :: 18:51 Komentuj (12)

Saska Kępa


Na Saskiej Kępie przepracowałem równo rok swojego życia.


Wcześniej przez 7 lat pracowałem przy Rondzie ONZ (dla nieznających Warszawy: szerokie arterie, wieżowce, tuż obok Pałac Kultury i Dworzec Centralny, ogólnie wielkomiejsko) i gdy zmieniłem miejsce pracy na Saską Kępę, poczułem się jak na prowincji. Wąskie ulice, niskie domy, małe sklepiki... Brakowało mi wielkomiejskości. Stopniowo jednak, z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc, coraz bardziej się do Saskiej Kępy przekonywałem, by się z nią w końcu zaprzyjaźnić. I gdy już ten moment nastąpił... gruchnęła wieść, że firmę, w której przyszło mi pracować, przenoszą na Okęcie.


Podobno teraz jest taka "moda", że firmy przenoszą się na południe Warszawy, tak usłyszałem od jednej z pracownic, która sama "zyska" fatalny dojazd do pracy, ale ślepo wyznaje linię szefostwa, w trosce o swoją posadę. Cóż, moda...  Tak samo, jak istnieje "moda" na wyprowadzanie się firm na południe, istnieje też "moda" na przenoszenie się mieszkańców na północ, hen na Białołękę. Widać codzienne kursowanie przez całą Warszawę, z "modnego" mieszkania na północy do "modnej" pracy na południu, samo w sobie jest szczytem mody, no bo jak inaczej wytłumaczyć ten absurd? Bo racjonalnie się nie da. Nowa lokalizacja firmy nie podoba się praktycznie żadnemu z pracowników, nie na Okęciu szukaliśmy pracy. Oczywiście zdanie załogi nie było brane pod uwagę, szefostwo firmy jest wręcz tak "otwarte" na dialog, że jak przeczyta mój wpis, to wylecę z roboty. Ale mam to gdzieś, poradzę sobie, już nieraz sobie radziłem w różnych trudnych sytuacjach, więc się nie przejmuję. Niech zwalniają.


Ale jeszcze nie zwolnili, więc jutro zaczynam pracę na Okęciu. Z Bielan to tylko 15 km, więc o co ja się właściwie czepiam?


Tą fotką żegnam się z Saską Kępą. Zrobiłem ją gdzieś między Londyńską i Międzynarodową.



Rower na peryferiach


Link 20.06.2011 :: 21:30 Komentuj (9)

rower


Na zdjęciu widać mój nowy wehikuł, a w tle bloki osiedla Jelonki. Tu zaczyna się Warszawa, za plecami mam zachód, patrzę przed siebie na wschód. W sumie nigdy nie czułem się specjalnie związany z zachodem, wschód jest OK.


I to tyle, czas jechać dalej.



Makieta


Link 21.06.2011 :: 21:21 Komentuj (9)

Warszawa


Ciężko sfotografować ścisłe centrum Warszawy bez ludzi i samochodów, ale czasem się udaje.


Ot makieta mi wyszła :)



Szarość na żółto


Link 22.06.2011 :: 22:12 Komentuj (9)

Bemowo


Te dwa zdjęcia zrobiłem na warszawskim Bemowie, ale tak naprawdę mogłyby być zrobione wszędzie, w każdym polskim mieście. I właśnie za to uwielbiam blokowiska, za ich totalną typowość i powtarzalność.

Nie szukajmy na siłę wyjątkowości i osobliwości, typowość i powtarzalność jest fajna. Tylko trzeba się na nią otworzyć. Ale warto, to nie boli.



Nic się nie dzieje


Link 23.06.2011 :: 09:19 Komentuj (10)


Teoretycznie na zdjęciach powinno się coś dziać. A tu, na ulicy Strzeleckiej na warszawskiej Pradze, nie dzieje się nic. Aktorzy zrobili sobie wolne, została jedynie odrapana dekoracja wyglądająca calkiem sympatycznie w letnim słońcu.


I tak upływa kolejny dzień.



Wielbłąd


Link 24.06.2011 :: 09:21 Komentuj (13)


Wielbłąd żyje sobie na warszawskiej Chomiczówce i najprawdopodobniej pamięta jeszcze czasy PRL-u. Stary okaz jadnym słowem.



Kolory Saskiej Kępy


Link 25.06.2011 :: 08:07 Komentuj (9)


Mały wycinek rzeczywistości - Warszawa, Saska Kępa, ul. Peszteńska. Niby szaro, a jednak kolorowo.



Pocztówka z Ursusa


Link 26.06.2011 :: 07:55 Komentuj (10)


Ursus, okolice urzędu dzielnicowego i CH Factory, zdjęcie z kładki nad torami kolejowymi.



Węzeł


Link 27.06.2011 :: 14:33 Komentuj (4)


Węzeł dróg na Bródnie, czerwiec 2011 r.


W sumie to już nie pamiętam, co mi się tutaj spodobało, że zrobiłem to zdjęcie. Może te ptaki? Hmmm...



Krajobraz wysokoprzetworzony


Link 28.06.2011 :: 22:44 Komentuj (8)

 


W pobliżu tego miejsca obecnie pracuję. Ślicznie tu, prawda?


A prawda jest niestety brutalna. Otóż typowo polski krajobraz to nie łany zboża, pasące się krówki i bocian szybujący na tle błękitnego nieba. Typowy polski krajobraz jest obecnie krajobrazem wysokoprzetworzonym.


Prawie wszystko jest dziś wysokoprzetwożone. Takie czasy.



Sklep spożywczy


Link 29.06.2011 :: 22:53 Komentuj (6)


Warszawa, Bielany, Chomiczówka, przystanek Aspekt. Proza codziennego życia.


Na zdjęciach przedstawiających Warszawę wieczorem z reguły pojawiają się jakieś kamienice. Tymczasem wieczorna rzeczywistość przeciętnego Kowalskiego wygląda właśnie tak. Też fajnie, w końcu gdzieś trzeba robić zakupy spożywcze, no nie?



Poprzednie

Załóż bloga

kontakt: lukasz.1978@gazeta.pl

Archiwum

2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj

Kategorie

Banał(14)
Czerń i biel(10)
Konsumpcja(7)
Blokowiska(7)
Polskie drogi(5)
Cukierkowe kolory(3)
Szara rzeczywistość(3)

Linki

Syreni Gród

Księga gości

Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl